"Modyfikowany węgiel" Richard Morgan

 Tytuł : "Modyfikowany węgiel"
 Autor : Richard Morgan
 Data wydania, wznowienia : Grudzień 2017
 Wydawnictwo : MAG
 Liczba stron : 544
 Tytuł oryginału : Altered Carbon



Miłość do cyberpunku


Choć nie ograniczam się do jednego gatunku tak fantastyka zajmuje zaszczytne pierwsze miejsce w mojej hierarchii i zawsze z niecierpliwością czekam na książki, które zachwyciły czytelników na całym świecie. Dlaczego dopiero teraz sięgnęłam po "Zmodyfikowany węgiel" choć książka została wydana już parę lat temu? Wstyd się przyznać ale ze zwykłej niewiedzy. Jak zobaczyłam tę futurystyczną, przyciągającą wzrok okładkę myślałam, że mam do czynienia z nowością wydawniczą. Podobnie, po przeczytaniu pierwszych kilkudziesięciu stron, byłam przekonana że autor jest doświadczonym pisarzem i ma na koncie co najmniej kilka bestsellerów. Byłam strasznie zdziwiona dowiedziawszy się, że pierwszy tom trylogii o Takeshim Kovacu to w rzeczywistości literacki debiut. Jednak właśnie tego potrzebowałam : solidnego kawałka fantastyki w cyberpunkowym wydaniu. 

XXVI wiek. Ludzkość poznała sposób na długowieczność, być może nawet nieśmiertelność. Przesył danych i energii możliwy jest za pomocą transferu strunowego. Dzięki niemu ludzie, bez ograniczających ich cielesnych powłok, są w stanie podróżować po galaktyce. Upowłokowienie następuje dopiero w miejscu docelowym.
Były żołnierz jednostek specjalnych ONZ, tak zwanych Emisariuszy, wykupiony zostaje z Poczekalni gdzie odbywa wyrok za popełnione przestępstwa. Jego nowym szefem zostaje ponad 300 letni milioner, Laurens Bancroft. Umieszczony w ciele skazanego policjanta, ma za zadanie dowiedzieć się kto zamordował jego pracodawcę. Choć mężczyzna żyje dzięki klonom i ciągle aktualizowanej kopii swojego umysłu, wydarzenia ostatnich 48 godzin zostały wymazane z jego pamięci. Policja utrzymuje, że milioner popełnił samobójstwo, jednak zebrane dowody temu przeczą. 

Wszystkich czytelników, już na wstępie chciałam przestrzec,aby nie wpadali w paranoję i nie odkładali książki na półkę jeśli poczują, że od samego początku wylądowali w stworzonym przez autora chaosie. Przyzwyczajeni jesteśmy, że sięgając po pierwszy tom cyklu, dostajemy chociażby szczątkowe wprowadzenie, tak zwany prolog, gdzie dowiadujemy się kim jest nasz główny bohater, z jakim światem mamy do czynienia i jakie panują w nim obyczaje. Tym razem autor nie zadał sobie trudu by nam cokolwiek objaśnić. Odniosłam wrażenie, że już od pierwszych stron rzucona zostałam w wir wydarzeń, w sam środek toczącej się opowieści, i to właśnie moim głównym zadaniem jest odkrycie zagadki świata wykreowanego przez Richarda Morgana. A zagadka ta jest naprawdę skomplikowana, podobnie jak sama fabuła i sylwetki naszych głównych bohaterów (czy jak kto woli antybohaterów). Autor wyposażył naszych protagonistów w ciekawą przeszłość o której w tym tomie tylko wzmiankuje. Zabieg ten był o tyle irytujący co bardzo udany, gdyż poniekąd zmusza czytelników do sięgnięcia po kolejne części cyklu. Ja na pewno to zrobię, gdyż ciekawi mnie kim chociażby była Sara czy co dokładnie stało się w Inennin, informacje szczątkowe by nie spojlerować.

Choć już od dawna czekałam na kawałek dobrej i wiarygodnej fantastyki tak nie wiedziałam, że odnajdę w sobie miłość do powieści z rodzaju neocyberpunku z elementami kryminału noir. Brzmi groźnie? I właśnie takie jest. Mamy tu do czynienia z dystopijnym, stechnicyzowanym światem, gdzie społeczeństwo charakteryzuje moralny rozkład, przesył danych łączy cały świat a znaczna część naszej fabuły rozgrywana jest w wirtualnej rzeczywistości.W powieści Morgana zanika cienka linia dzieląca istoty ludzkie od cyborgów i innych stworzonych przez człowieka konstruktów. Wszystko to sprawia, że mamy do czynienia ze światem który jest mroczny, klimat utworu pesymistyczny, a całość napisana jest wulgarnym językiem, pełnym czarnego, wisielczego humoru. Choć nasza fabuła w całości dzieje się na Ziemi, to żaden z nas w Bay City, mieście nad brzegiem oceanu, nie rozpoznał by żadnej dzisiejszej metropolii. Jest brudne i opuszczone. Widzimy tutaj wyraźny podział na mogących wszystko, kilkusetletnich bogaczy oraz biedotę, która chwyta się nielegalnych zajęć by przeżyć czy zwiększyć swoje szanse na otrzymanie kolejnej powłoki, czyli kolejnego nowego życia. Właśnie w tym otoczeniu, dealerów narkotyków i wirtualnych burdeli, Takeshi Kovacs musi rozwiązać zagadkę samobójstwa swojego pracodawcy. Mężczyzna nie zdaje sobie sprawy na jak niebezpieczną ścieżkę wkroczył. Wraz z rozwojem akcji, sprawa Bancrofta, spada z piedestału, by ustąpić miejsca kolejnym wątkom i kolejnym postaciom. "Modyfikowany węgiel" to powieść, której akcja przeskakuje z jednego wątku na drugi z szybkością światła, jeszcze bardziej potęgując wrażenie chaosu. Jednak w tym przypadku odnosimy wrażenie, że był to chaos zaplanowany, a zakończenie książki połączyło wszystkie wątki w jedną spójną całość.

"Modyfikowany węgiel" to jedna z lepszych powieści fantastycznych jakie miałam okazję przeczytać. Z pewnością sięgnę po kolejne części cyklu o "emerytowanym" Emisariuszu. Już się nie mogę doczekać serialu produkcji Netflix, powstałego na podstawie powieści Morgana. Czy świat na ekranie będzie choć troszkę podobny do tego z mojej wyobraźni ? Przekonam się już w lutym. Tymczasem polecam wszystkim fanom gatunku i nie tylko.

Copyright © 2014 CZYTANKA NA DOBRANOC , Blogger