środa, 24 maja 2017

"Małe życie" Hanya Yanagihara

 Tytuł : "Małe życie"
Autor : Hanya Yanagihara
Wydawnictwo : W.A.B
 Rok wydania : 2016
 Liczba stron : 816
 Tytuł oryginału : The Little Life


 Głos przyjaźni

Już troszkę przygasło zainteresowanie "Małym życiem" i rozpływanie się w zachwytach nad tą książką. Ja postanowiłam podejść do niej bez żadnych konkretnych oczekiwań. Tak mam w przypadku książek, które budzą w ludziach tylko same pozytywne lub negatywne emocje. Albo pięć
gwiazdek, albo jedna. Jest bardzo mało czytelników, którzy znaleźli się gdzieś pośrodku tego wyścigu. Zdarzały się osoby, które uważają tę książkę za najlepszą jaką przeczytali w życiu. Przeczytanie tej niezwykle obszernej powieści (czytałam kilka książek w tym samym czasie) zajęło mi ponad dwa tygodnie. Cieszę się, że ją przeczytałam. Co prawda nie rozpływam się w zachwytach, jednak uważam, że skutecznie zagrała mi na emocjach i pokazała kawałek świata, z którego istnienia nie zdawałam sobie sprawy. Podobało mi się, i to ogromnie niestety miała też wady. Więc zaczynajmy.

Książka opowiada o losach czwórki przyjaciół, którzy po skończeniu studiów postanawiają zamieszkać w Nowym Jorku- mieście które jest dla nich spełnieniem marzeń. JB jest uzdolnionym malarzem, już po kilku latach staje się rozpoznawalny w amerykańskim świecie artystów. Malcolm zostaje architektem, a Willem aktorem. Najbardziej tajemniczy jest Jude, zamknięty w sobie, utalentowany matematycznie chłopak, nie potrafi znaleźć swojego miejsca w życiu. Nigdy nie opowiada o przeszłości ani o swojej rodzinie. Pewnego dnia przyjaciele odkrywają sekret z którym musi żyć. Czy najbliższym mu osobom uda się wyciągnąć go z matni, którą stało się jego życie?

To jest z pewnością pozycja dla czytelników cierpliwych i obdarzonych dużą dozą empatii. Dla czytelników, którzy lubią powieści obyczajowe, i nie nudzą się dużą ilością opisów. Jak w większości książek tego gatunku, sam wstęp jest niezwykle rozbudowany. Przez pierwsze kilkadziesiąt stron poznajemy szczegółowo naszych głównych bohaterów. Dowiadujemy się o ich pasjach, talentach, marzeniach, uczuciach i pasjach. I to trwa praktycznie do końca książki. W końcu jest to opowieść o życiu czwórki ludzi, którym towarzyszymy od lat młodości do starości. To tak jak by oglądać album z fotografiami, gdzie główny narrator opowiada nam o każdym poszczególnym zdjęciu. Nie jest to raczej pozycja dla wytrwałych czytelników, nie jest również dla tych o słabych nerwach.
Książka w dużej mierze jest swoistym hymnem ku czci przyjaźni. Czwórka zupełnie różnych ludzi, wywodzących się z różnych środowisk, z różnym bagażem doświadczeń spotyka się i staje przyjaciółmi w pełnym wymiarze tego słowa. Nie jak większość ludzi po szkole : zakłada rodziny i odgradza się od przeszłości. Ci młodzi mężczyźni wierzą w przyjaźń jako ideał. I doskonale jest to opisane. Taki zwykły szary człowiek jak ja zacznie się zastanawiać czy kiedykolwiek miał naprawdę oddanych przyjaciół. Takich na śmierć i życie. Przyjaciół, którzy pomogą nawet w największej potrzebie. 

Pomimo tego, że jest to opowieść o losach czwórki, tak naprawdę mamy tutaj jednego i tylko jednego bohatera. A jest nim Jude. Dlaczego? Gdyż normalność "żyć" innych bohaterów jest tak prozaiczna, że stanowi tło. Przecież nie chcemy czytać o ludziach do nas podobnych bo byśmy zasnęli z nosem w kartkach. To co spotkało Jude w przeszłości jest tak sadystyczne, okropne i niewyobrażalne, że nie sposób tego opisać. Autorce się jednak udało. I dla mnie jako czytelnika było to przerażające doświadczenie. Wiem, że temat wykorzystywania dzieci, które dorastając uważają się za nic nie wartych członków społeczeństwa, jest częsty we współczesnej literaturze. Więc czy tym razem dostaliśmy coś nowego? Absolutnie tak. Język jakim posługuje się autorka jest tak realistyczny, tak przemawiający wprost do serca czytelnika, że nie sposób nad tą książką nie zapłakać. We mnie osobiście wzbudziła iście skrajne emocje począwszy od niedowierzania, złości a na przerażeniu skończywszy. Uzmysłowiła mi całą grozę współczesnego świata. Nadal jestem pełna niedowierzania i zadaję sobie pytanie : czy ludzie są naprawdę takimi potworami? Jest to na pewno jedna z najsmutniejszych książek jakie przeczytałam z jednymi z najbardziej wiarygodnych bohaterów jakich udało mi się poznać.

Zabrakło mi troszeczkę tła historycznego. Oczywiście wiemy kiedy rozgrywa się fabuła powieści, oczywiście nasi bohaterowie komunikują się za pomocą nowoczesnych technologii jak mail czy telefon komórkowy jednak zupełnie nie wiemy co się dzieje wtedy na świecie. Pamiętajcie, że spędzamy z bohaterami lata, lata podczas których świat stał się areną wielu gospodarczych i kulturalnych przemian, wielu ataków terrorystycznych, wielu zdarzeń które miały wpływ na nasze życie. Aż trudno mi uwierzyć, że to wszystko nie miało wpływu na życie naszych głównych bohaterów. Duża część fabuły osadzona jest w środowisku homoseksualnym, aż dziw bierze że żaden z naszych pobocznych bohaterów nie został zarażony HIV. Choć może Jude właśnie na to cierpiał? Wiemy, że był chory jednak autorka nigdy do końca nie wyjaśniła nam na co. 

Zastanawia mnie jeszcze jedno. Skoro autorka napisała tak obszerną powieść czemu nie nadłożyła wysiłku i nie opisała nam wydarzeń z przeszłości. Dlaczego tę czwórkę połączyła dozgonna przyjaźń? Jak się poznali? Po prostu co było wcześniej. Zaczyna jakby od środka wmawiając nam, że po prostu tak być musi i kropka. Gdyby zmienić edytora tekstu i pozbyć się wszystkich powtórzeń wtedy na pewno znalazłoby się miejsce na dopisanie kilku wartościowych stron.

Jest to na pewno jedna z najbardziej ciężkich i bolesnych powieści jak zdarzyło mi się przeczytać. Jednocześnie czasami wydawała mi się zbyt łatwa w odbiorze, nawet gdy poruszała niezwykle trudne tematy-to dzięki niezwykłemu językowi i talentowi pisarskiemu autorki. To powieść z pewnością nie dla każdego. Jednak ja polecam ją wszystkim, to opowieść o ludziach którzy muszą być wysłuchani.